Legenda o Utoplcu z Żabich Dołów
Powiadają, że w dawnych czasach, bytomskie stawy, rzeki i rozlewiska zamieszkiwał śląski wodnik – Utoplec. Ponoć ten nieduży duszek o wyglądzie mężczyzny w czarnym kapeluszu, czerwonych spodniach i o żabich odnóżach był wyjątkowo złośliwy, pamiętliwy oraz podstępny. Niejeden, spotkanie z nim przypłacił uwięzieniem w głębinach, a ci którym cało udało się ujść z opresji do końca życia omijali wszelką wodę. Zresztą posłuchajcie sami !
W pewien wiosenny dzień, ścieżką wzdłuż stawów zwanych Żabimi Dołami szedł młody górnik. Nagle na brzegu jednego z nich zauważył dorodnego karasia, który za wszelką cenę usiłował wskoczyć do zbawczej wody. Toż to prawdziwy dar Boży, będę miał wspaniały obiad - pomyślał i szybkim ruchem włożył rybę do torby przewieszonej przez ramię.
Gdy był już nieopodal własnego domu, znad wody usłyszał dalekie wołanie:
- Gdzie jesteś mój ukochany ?
- Tutaj, uwięziony przez młodzieńca ! odpowiedział głos z wnętrza torby.
Przerażony tym zdarzeniem górnik rzucił torbę na ziemię i szybko uciekł do domu. Ze strachu nikomu też nie wyjawił swojej tajemnicy.
Jakiś czas później nasz bohater, przypadkowo na jednej z pobliskich łąk zauważył karego konia. Pomyślał, że to koń sąsiada, który niezauważalnie oddalił się od wsi i postanowił zwrócić go właścicielowi. Jednym skokiem dosiadł jego grzbietu, lecz koń zamiast w kierunku wsi pogalopował w kierunku Żabich Dołów. Na brzegu mocno zarył kopytami w ziemi, zrzucił jeźdźca z grzbietu i w sekundzie przemienił się w Utoplca - Ha, ha - zaśmiał się Utoplec nad leżącym na ziemi górnikiem.
- Tak jak ty, wbrew mej woli zafundowałeś mi podróż w nieznane, tak ja odpłacam ci pięknym za nadobne ! Po czym plusnął w głębię stawu i zniknął na zawsze.
